środa, 18 października 2017

A propos Polski

W 2008 roku Zygmunt Bauman w swojej książce napisał, cytuję:


Neoliberałowie są radykalnymi indywidualistami. Każde odwołanie [według nich] do szerszych grup […] lub do samego społeczeństwa jest krokiem nie tylko bezsensownym, lecz prowadzącym do socjalizmu i totalitaryzmu” (Lawrence Grossberg). Taki ideologiczny szantaż pomaga gładko przeprowadzić negatywną globalizację. Niewielu politycznych liderów ma dość śmiałości czy zaradności, by wytrzymać presję – a jeśli ma, to muszą się liczyć z potężnymi przeciwnikami: przymierzem między dwoma odgałęzieniami „globalnej nadklasy” – ponadterytorialnym kapitałem i jego neoliberalnymi akolitami.”
2016

Nie raj

Nawet bezkrytycznego wielbiciela demokracji liberalnej może zaszokować podana informacja, iż 38% Europejczyków korzysta z pomocy psychiatrycznej! A pewnie drugie tyle pomocy wymaga, ale z różnych względów się o nią nie ubiega. Myślę, iż nie będzie dalekie od prawdy, jeśli się stwierdzi, że prawie połowa społeczeństwa Europy (kontynentu o którym marzą inne narody) nie czuje się szczęśliwa. Nie potrafi sama poradzić sobie z emocjami, depresją, złym samopoczuciem.
To wolność i demokracja już nie wystarczają?   
2016

Różne sorty

Tradycyjny człowiek

Stosunki społeczne i międzyludzkie opiera na pewnych akceptowanych – do niedawna przez większość społeczeństwa – zasadach moralnych. Nieobce są mu takie wartości jak honor, godność. Istotne jeśli nie kluczowe jest wzajemne zaufanie, bez minimum którego trudno w ogóle sobie wyobrazić podejmowanie jakichkolwiek wspólnych przedsięwzięć.
Posiada naturalną skłonność do odkrywania prawdy. Stara się wszystko rozważać w swoim sumieniu.
Uczciwość wobec siebie i rozmówcy,  szacunek dla innego człowieka są wpisane w ten etos.
Ale także wstyd i poczucie winy.


Nowy człowiek 

Pozornie nie jest skrępowany żadnymi  wewnętrznymi ograniczeniami. Uważa, iż wszystko – co nie jest prawnie zabronione – jest dozwolone.  Stąd mało które własne zachowanie odczuwa jako wstydliwe, niehonorowe czy niegodne. Najistotniejsze jest dla niego poruszanie się w obrębie ustanowionego prawa. Przepis zewnętrzny – najwyższą wartością (oczywiście prawną regułę można dowolnie kształtować).
Drugi charakterystyczny rys tego etosu to skuteczność, tylko to się liczy.
Kreowanie rzeczywistości, to kolejny wyznacznik tego typu umysłowości. Jak jest, nie jest ważne. Następstwo czasowe, rozpoznanie co było przyczyną a co skutkiem, też nie zaprząta mu zbytnio głowy. Narrację dopasowuje do z góry upatrzonej tezy (przyjętej zgodnie z własnym interesem).
2016

Sentencja.9

Jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno (Fiodor Dostojewski)

Nagłówki

  • KRAKÓW: DO DWÓCH LOKALI GASTRONOMICZNYCH NA KRAKOWSKIM KAZIMIERZU WTARGNĄŁ AGRESYWNY MĘŻCZYZNA, KTÓRY WYMACHUJĄC MACZETĄ WYKRZYKIWAŁ, ŻE „POZABIJA WSZYSTKICH”
  • KRAKÓW: POKRZYWDZONY, KTÓRY WYCHODZIŁ Z LOKALU, ZOSTAŁ BEZ ŻADNEGO POWODU, ZAATAKOWANY MACZETAMI I SIEKIERĄ, POWALONY NA ZIEMIĘ, A W WYNIKU CIOSU MACZETĄ ZOSTAŁA MU ODCIĘTA DŁOŃ
  • HISZPANIA: PILOT GERMANWINGS NAJPRAWDOPODOBNIEJ ROZMYŚLNIE DOPROWADZIŁ DO KATASTROFY AIRBUSA
  • LUBLIN: NASTOLATKA WRAZ ZE SWOIM RÓWIEŚNIKIEM, KAMILEM N., Z ZIMNĄ KRWIĄ ZAMORDOWAŁA JEGO RODZICÓW
  • TORUŃ: PO WYJŚCIU Z PUBU 26-LATEK ZOSTAŁ ZAATAKOWANY NOŻEM PRZEZ MŁODEGO MĘŻCZYZNĘ. ZMARŁ W SZPITALU NA BIELANACH
  • METODA „NA WNUCZKA”: ZŁODZIEJE DZWONIĄ DO STARSZYCH OSÓB I TWIERDZĄC, ŻE SĄ WNUCZKAMI WYŁUDZAJĄ PIENIĄDZE
  • POZNAŃ: DOŻYWOCIE GROZI 23-LATKOWI ZA STRZELANIE Z WIATRÓWKI DO PRZECHODNIÓW
  • MAZOWSZE: PRACOWNICA BANKU OKRADAŁA STARSZYCH KLIENTÓW
  • POZNAŃ:  KAJETAN P. – PODEJRZANY O TO, ŻE 3 LUTEGO W BESTIALSKI SPOSÓB, ODCINAJĄC GŁOWĘ, ZAMORDOWAŁ 30-LETNIĄ TŁUMACZKĘ I NAUCZYCIELKĘ WŁOSKIEGO
To nagłówki prasowe z ostatnich 2 lat.
Co stało się z ludźmi? Co lęgnie się w niektórych umysłach? I jaka tego przyczyna? Wychowanie bez tradycyjnych wartości, jakichkolwiek zasad? Efekt uboczny współczesnej „wyzwolonej” cywilizacji?
2016

Czy jestem faszystą :)

Od jakiegoś czasu – dobrej dekady – w naszym kraju „siły postępu” usiłują w imię wolności wmówić nam, iż powinniśmy pozbyć się wszystkich więzów i zewnętrznych ograniczeń, których zadaniem – jak można domniemywać  – jest tylko utrzymywanie społeczeństwa w permanentnym zniewoleniu. Nie tylko oni głoszą konieczność zerwania z religią, w której wychowali nas nasi ojcowie (dziadkowie), ale dobrze byłoby przekraczać wszelkie granice i bariery, jako zupełnie niepotrzebne, a nawet szkodliwe. Zasady, normy, nakazy to tylko zbędny balast hamujący przeżywanie życia beztrosko i w wiecznym (samo?) zadowoleniu. Utrudniają bowiem zasadniczy cel i sens ludzkiej egzystencji: własną samorealizację oraz używanie radości życia?
Brzmi to całkiem logicznie i przyjemnie dla ucha (przecież to postulaty większej wolności i demokracji!). Tylko, że jak każda ideologia i ta nie za bardzo sprawdza się w realnej rzeczywistości. Gdyby te założenia były słuszne, to w ten sposób wyzwolona jednostka przybierałaby formę niemalże anielską. Emanowałaby dobrem, współczuciem, empatią, otwartością, ciekawością innych, tolerancją na odmienne poglądy, braterstwem i solidarnością. He, he. Pobożne życzenia :).
Czy sugeruję zatem, iż człowiek jest z gruntu zły? Nic podobnego. W najgłębszej swojej warstwie, wierzę, każdy jest dobry. Ale… Nie jest to takie proste. Samo postulowanie, co dzisiaj obserwujemy, odrzucenia  wszelkich zasad i norm społeczno-religijnych, nie spowoduje ujawnienia się, niejako samo z siebie (wypisz, wymaluj jakaś nowa koncepcja „niewidzialnej ręki rynku”) – ukrytego dobra.
O czym możemy się niestety codziennie naocznie przekonywać…
2016

Terrorysta na kanapie

Po ostatnich doniesieniach o krwawych zamachach w Paryżu – których sprawcami nie byli przecież przyjezdni z daleka terroryści, tylko mieszkańcy Francji i pobliskiej Belgii – trzeba by się zastanowić nad tłem na jakim pożywka dla terroryzmu się rozwija.
Należy sobie zadać pytanie, dlaczego młodzi ludzie (przeważnie Arabowie, ale nie tylko) żyjący od urodzenia w kraju, który ich rodzicom zapewnił azyl i drugą ojczyznę, dają posłuch mułłom i aktywistom państwa muzułmańskiego. Co oni dają im atrakcyjnego i niestety trzeba to dodać, czego nie oferuje im państwo o demokracji liberalnej? Dlaczego nie tylko się nie zintegrowali z otoczeniem, ale jak można przypuszczać, nadal czują się tu obco, odrzuceni, pozbawieni szans na lepsze życie, na wyjście z dzielnicy-getta. Proszę zauważyć, iż miało to miejsce w państwie bardzo świeckim, gdzie religia dawno została wyrugowana z życia publicznego. Piszę o tym, bo u nas często pewne gremia usiłują nam narzucić narrację, iż to Kościół i religia katolicka są przede wszystkim winne za odrzucenie obcych.
Skąd bierze się frustracja, nienawiść i ogromna determinacja skłaniająca do nałożenia pasa szahida, wzięcia do ręki karabinu, wyjścia na ulicę i mordowania swoich sąsiadów?
Pewną odpowiedź, zaledwie trop, znalazłem w mediach. Otóż podano tryb życia jednego z terrorystów. Ponad 30-letni mężczyzna spędzał dotychczasowe swoje życie na: oglądaniu filmów leżąc na kanapie, paleniu trawki, spaniu za dnia, słuchaniu hip-hopu. I dodano: „nie chodził do meczetu, nie modlił się”.
21-11-2015